Słyszałem kiedyś ładną historię. Posłuchaj przyjacielu.

Pewien człowiek, znalazł pewnego dnia dziwną książkę. A w niej dziwną informację, że nad morzem czarnym, wśród tysięcy różnych od siebie kamieni, leży jeden nadzwyczajny, który ma w sobie wyjątkowe ciepło i spełnia wszystkie życzenia. Spakował się więc i pojechał szukać swojego szczęścia. Chodził codziennie po plaży, brał każdy kamień do ręki, a żeby mu się nic nie pojebało wszystkie zimne lokował w morzu. Robił tak codziennie. Mijały lata, aż w końcu wyciągnął ten, którego szukał. Ale tak bardzo był przyzwyczajony do tego, że każdy z nich lądował w wodzie, że zamachnął się i wyrzucił go prosto przed siebie.

Prawda jest taka, że ciągle uganiamy się za chwilami które mają nadejść. Czekamy na wielką miłość, świetną pracę, wielki przełom, który spadnie na nas jak zajebiście duża kometa i zmieni wszystko. Tylko że bardzo rzadko myślimy o tym, co zrobimy, kiedy będziemy przed tymi chwilami stać. Czy będziemy gotowi na to, żeby złapać w ręce swój czarny kamień i schować go do swojego plecaka, czy pozwolimy na to, żeby znalazł go ktoś inny? Być może książka, którą znalazł ten koleś była nudna jak flaki z olejem, ale ta krótka historia daje nam jedną życiową lekcję: to nie wiedza czyni nas mądrymi, ale umiejętność korzystania z niej w codziennym życiu.

Takie mamy czasy i taki mamy klimat, że nawet mając złotą rybkę, można zrobić z niej śledzia.

Głęboko wierzę w to, że miejsce w którym jesteśmy, zależy od wyborów, które podejmowaliśmy wcześniej. Od setek drobnych czynności. Od priorytetów. Od tego jacy jesteśmy. Od tego co robimy z szansami, które mamy do wykorzystania. Od tego czy jesteśmy gotowi na to, żeby poszukać swojego kamienia, czy może jednak uwiązujemy swoje przysłowiowe ,,jaja” na wygodnych kanapach naszego życia? Jasne, życie nie daje nam żadnych gwarancji. Bo nawet wtedy, kiedy będziemy podejmowali dobre decyzje, wciąż będziemy spotykać na swojej drodze różne przeszkody, które będą podcinały nam skrzydła. Tylko że za niewykorzystane szanse nieodpowiada rzeczywistość, ale fakt, że nie potrafiliśmy na nią odpowiednio spojrzeć.

To nie kwiatki są piękne, tylko fakt, że my sami możemy to piękno zauważyć.

Jesteśmy różni. Jedni mają piękne włosy, drudzy mają siano na głowie. Tak urządził ten świat, sprawca całego zamieszania. Ale jest jedno zdanie, które pasuje do wszystkich: Każdy z nas trzyma w swoich dłoniach swoje szczęście i tylko od nas zależy, co zdecydujemy się z nim zrobić. Życie to nie jest telefon i tutaj nie ma żadnych aplikacji. To nie jest laptop do którego wkłada się nowe oprogramowanie i wszystko działa. To właśnie z tego powodu na psychopatycznego i narcystycznego kolesia, nie będą leciały foki z całego miasta, tylko trochę glonojadów. Trzeba być odpowiedzialnym za świat, w którym żyjemy, ale przede wszystkim trzeba być odpowiedzialnym za siebie. Za szacunek do siebie samego. Za to, co po sobie zostawiamy. Tylko w ten sposób można pokazać, że warto z nami robić dzieci. Tylko w ten sposób można dostać coś, co nie jest odgrzewany kotletem, ale ma jakikolwiek smak.

Zbyt często nie sięgamy po to co chcemy, a w zamian za to, bierzemy to co jest. Siadamy i narzekamy. Bierzemy do plecaka trochę zimnych kamieni, z których co najwyżej można zrobić oczko wodne. Zawsze i nigdy. Znasz te słowa? Lubimy je sobie powtarzać, szczególnie w chwilach, w których Łapiemy swoje kamienie do ręki: ,a ja to zawsze, a ja to nigdy’. Te zdania są niebezpieczne, bo być może kiedyś przyjdzie w Twoim życiu taka chwila, w której złapiesz swój czarny  kamień w ręce, ale z przyzwyczajenia, wyrzucisz go daleko do morza.

Jeżeli Ci się podobało, możesz zostawić lajka tutaj. Jeżeli nie, to też zostaw lajka, żebym wiedział czy Ci się podobało, czy nie.

About Klanovsky.pl

Mam na imię Piotrek. Jako że urodziłem się 6 stycznia w sumę, moja babcia od zawsze wierzyła, że zostanę biskupem, ale odkąd pierwszy raz zobaczyłem Pamelę Anderson w Słonecznym patrolu zrozumiałem, że moje powołanie jest zupełnie inne. Na co dzień nie noszę kosmatych kapeluszy, eleganckich garniturów i złota na każdym palcu. Nie rozbijam się super furami, nie szastam kasą i nie mam własnego apartamentu, ale podobno jestem zajebisty z charakteru. Lubię chodzić w białych koszulach, słuchać muzyki, grać w nogę i trzymać w swoich dłoniach, worek pełen marzeń. Powoli zbliżam się do trzydziestki i wiem że to co najlepsze w życiu, dopiero przede mną.