­ Są różne rodzaje miłości. Jest miłość piękna, w której pływa się nago w jeziorze i patrzy na gwiazdy. Jest taka, w której dajesz komuś serce, a ten ktoś, nie chce wziąć nawet psa na weekend. Bo jego uczucia dojrzewają wolniej. Jest taka, na którą musimy poczekać. I taka, w której musimy kochać bardziej. Każdy z nas buduje taką miłość, jaką potrafi, ale niezależnie od tego, zawsze powinna być w niej niczym niewymuszona szczerość i wierność drugiej osobie.

I choć wierność powinna być bezinteresowna, to mam jakieś dziwne wrażenie, że zdecydowana większość osób, próbuje tą wierność wymusić. Kontrolując swoich partnerów, myślą, że w ten sposób chronią to, co jest dla nich najważniejsze. Stosują zakazy i groźby, które mają być lekiem na niedopinający się rozporek. Bo jest w tym coś dziwnego, że można komuś czegoś zabraniać, jednocześnie wierząc, że ten związek oparty jest na miłości. Co ciekawe jest wiele osób które twierdzą, że szczerość w związku powinna być ograniczona. Niektórzy, lubią usprawiedliwiać się tym, że już zbyt wiele razy zostali skrzywdzeni, żeby móc komuś zaufać. I ja to nawet rozumiem, tylko że to nie jest nasz problem. Jak słyszę, że szczerość w związku powinna być ograniczona, to automatycznie tracę zainteresowanie tą osobą i wiem, że mam do czynienia z ciężkim przypadkiem medycznym.

Agresywna kontrola i brak zaufania są jak maść na chorobę, która kryje się gdzieś znacznie głębiej. To jak wypełnianie dziur na drodze, ziemią.

Ale jak to? Ano tak to, że błędem jest myśleć, że to okazja czyni złodzieja. Złodzieja czyni wybór. Decyzja. Są ludzie, którzy naiwnie wierzą, że ich uczucia są piękne i bezinteresowne obawiając się jednocześnie tego, że ta druga osoba, być może zacznie stołować się na mieście. Tylko, że wmawianie sobie, że nasz partner akurat spotkał kogoś innego, jest błędem. Bo jeżeli zabierasz kogoś na bezludną wyspę, to ten ktoś, prędzej czy później zbuduje tratwę z bambusa i nawieje.

Mam romantyczne usposobienie. Wierzę w to, że jesteśmy jak rozsypane puzzle, które się znajdują i stwierdzają, że lubią spędzać ze sobą czas i wspólnie tworzą jakiś fajny obrazek. I to nie jest tak, że kolejna osoba nie da Ci szczęścia. Bo da. Chodzi o to, że kolejna osoba nie da Ci tego, czego chcesz bronić. Że może ułożysz z nią coś, co będzie prawdziwe, ale nigdy nie będzie wyglądało tak samo jak tamto. To jest wierność.

Po świecie chodzi wiele takich par. Ludzi, którzy zamiast drogi, widzą jedynie czerwone znaki ostrzegawcze. Tylko, że świat ukryty za fasadą podejrzeń, jest bardzo bardzo pusty. Ciężko jest ochronić miłość. Można o nią jedynie dbać.


Jestem tutaj. Jakby coś.

About Klanovsky.pl

Mam na imię Piotrek. Jako że urodziłem się 6 stycznia w sumę, moja babcia od zawsze wierzyła, że zostanę biskupem, ale odkąd pierwszy raz zobaczyłem Pamelę Anderson w Słonecznym patrolu zrozumiałem, że moje powołanie jest zupełnie inne. Na co dzień nie noszę kosmatych kapeluszy, eleganckich garniturów i złota na każdym palcu. Nie rozbijam się super furami, nie szastam kasą i nie mam własnego apartamentu, ale podobno jestem zajebisty z charakteru. Lubię chodzić w białych koszulach, słuchać muzyki, grać w nogę i trzymać w swoich dłoniach, worek pełen marzeń. Powoli zbliżam się do trzydziestki i wiem że to co najlepsze w życiu, dopiero przede mną.