Tak sobie popiszę, bo mi się nudzi.

Przekonanie, że jak jest się chamem, ma się na nosie rajbany i jest się szorstkim jak papier ścierny poprawia atrakcyjność, owszem działa, ale tylko i wyłącznie w przypadku silikonowych księżniczek. Bądź co bądź żyjemy w świecie, w którym zarówno koronkowe rajstopy, jak również penis wielkości gaśnicy, nie zmusi nikogo do uczuć.

Prawda jest taka, że miłość zaczyna się tam, gdzie kończą się bajki Disneya. Zaraz po napisach końcowych. Tam gdzie bohaterowie nakładają na siebie zdarte wcześniej majtki. To moment, w którym zaczyna liczyć się osobowość. To jaki jesteś i w jaki sposób potrafisz żyć.

I w chwili, w której pierwsze zauroczenie mija, zaczynają się pierwsze problemy do rozwiązania do orgazmu dochodzi się poprzez widelec, dobry makaron, mądrość życiową i pewność, że ktoś drugi posiada taką samą świadomość.

Żyjemy w świecie, w którym mamy wszystko. Mamy także burdele, ale z jakiegoś powodu ludzie tam nie chodzą, tylko kupują sobie koty. Szukając jednocześnie miejsca, w którym jest niczym niewymuszony szacunek i zrozumienie.

Posługując się nomenklaturą specjalistyczną, to prawda jest taka, że orgazm kobiecy uwarunkowany jest zarówno poprzez czynniki fizjologiczne, jak i psychiczne. Do tych drugich z pewnością należy świadomość, w której budzisz się codziennie rano i wiesz, że obok Ciebie leży nie tylko osoba która być może ma fajne ciało, ale taka, która przede wszystkim ma także spoczko duszę. Dla której warto się starać i częściej się uśmiechać.

To właśnie takie osoby nas podniecają. Z tego się nie wyrasta. Z tym się potem żyje. I obok tego się potem wstaje.
Szczególnie wtedy, kiedy fascynacja, zauroczenie i zakochanie, opadną razem ze stanikiem.