Czasami sobie myślę, że ten zabiegany świat, nie zawsze jest taki smutny. My sami, te wszystkie pędzące samochody, zapalone do późna światła w biurach, symbolizują chęć kochania kogoś, kto jest nam bliski. W tych samochodach jadą nasze mamy, nasi bracia i ludzie, którzy są dla nas ważni. W tych biurach siedzą Ci, którzy po ciężkiej pracy chcą wrócić do swoich domów. Kiedy gasną w nich światła, wracają tam, gdzie czują się bezpiecznie. Do miejsc i ludzi, którzy wypełniają ich wnętrze.

Czasami, tak bardzo się spieszymy, bo chcemy jak najszybciej wracać do świata, który jest o wiele głębszy, niż ten, który mijamy na drogach. Do świata, który codziennie rano, zostawiamy  za zamkniętymi drzwiami.
Wierzę, że w tym świecie- pomimo wszystko- jest wiele dobrych uczuć. Ludzi, którzy dopiero się zakochali i tych, którzy boją się cierpieć po stracie osoby, z którą spędzili całe życie. Ludzi, którzy nas kochają i bez względu na wszystko, chcą dla nas dobrze.

To te osoby, budują nas takimi, jakimi jesteśmy.

Wracają do domu i myślą o nas. A my, myślimy o nich. Nie przekreślają nas i nie zostawiają nawet wtedy, kiedy inni od nas odchodzą. Czekają aż zgasimy światła, tylko po to, aby objąć nas ciepłymi ramionami.

Mam nadzieję, że w tym zabieganym świecie, unosi się życie, którego pragniemy i którego chcemy bronić. Że są w nim takie światła, które nigdy nie gasną.

Jestem tutaj. Jakby coś

About Klanovsky.pl

Mam na imię Piotrek. Jako że urodziłem się 6 stycznia w sumę, moja babcia od zawsze wierzyła, że zostanę biskupem, ale odkąd pierwszy raz zobaczyłem Pamelę Anderson w Słonecznym patrolu zrozumiałem, że moje powołanie jest zupełnie inne. Na co dzień nie noszę kosmatych kapeluszy, eleganckich garniturów i złota na każdym palcu. Nie rozbijam się super furami, nie szastam kasą i nie mam własnego apartamentu, ale podobno jestem zajebisty z charakteru. Lubię chodzić w białych koszulach, słuchać muzyki, grać w nogę i trzymać w swoich dłoniach, worek pełen marzeń. Powoli zbliżam się do trzydziestki i wiem że to co najlepsze w życiu, dopiero przede mną.