Choć powoli zbliżam się do trzydziestki, to czuję, że to co najlepsze w życiu dopiero jest przede mną. Chcę pływać w morzu, jeździć cabrio, zatrzymywać się na pustych drogach i patrzeć na niebo, a przede wszystkim chcę żyć tak, jak żyje się w ciepłych komediach romantycznych. Jeszcze nie znam wszystkich dróg, którymi można po to przyjść i odebrać jak czekoladowe ciasto, które przynosi się komuś na urodziny, ale za to doskonale znam te, które udało mi się już przejść. Czasami wydaje mi się, że jestem już blisko, innym razem mam wrażenie że zamiast słonika ze szczęściem, trzymam w rękach tylko trochę jego odchodów, które po sobie zostawił.

Pod koniec każdego dnia piszę pamiętnik, w którym notuję to co widziałem, wszystko co we mnie bije, co mnie wkurza, co krzyczy i co mnie cieszy. Why? Po to, żeby czasami móc wrócić do chwil, ludzi i zdarzeń, które były mniejszym lub większym fragmentem mojego życia i z których bardzo często mogę czerpać siłę. Ludzie i rzeczy, które musimy utracić bardzo często pokazują nam prawdę o nas samych. Czasami tęsknię za ludźmi, którzy kiedyś byli dla mnie ważni. Czasami tęsknię za chwilami, w których serce łomotało mi jak oszalałe, a czasami tylko tęsknię, za sobą z tamtych dni.

To co musimy utracić

Ktoś kiedyś powiedział, że nasze życie polega na traceniu. Tracimy kolegów z podwórka, miłość i naszych najbliższych, którzy umierają. Tracimy pieniądze, włosy, jędrne ciało i grunt pod nogami. Nawet tworząc udany związek, zawsze musimy być przygotowani na to, że możemy kogoś stracić. W innym wypadku, zapomina się o tym, że nawet największe uczucia kiedyś się kończą, a przez nasze zaniedbania, ludzie od nas odchodzą. Tracimy nawet to, co nigdy nie było częścią naszego życia. Nasze niezrealizowane plany i uczucia, o których nigdy nie mieliśmy odwagi powiedzieć. I wiem, że czasami przychodzi taki moment w którym ma się wrażenie, że na metce z życiem jest napisane ,,made in Bangladesz”. Że zamiast szczeniaczka, który podaje nam łapkę, ma się w domu kundla, który codziennie rano sika nam do nowych adidasków. Tylko że ten świat w którym ciągle coś tracimy, nie musi być wcale gorszy.

Dwaj bracia

W pewnej wsi mieszkało dwóch braci. Obydwaj byli rolnikami, a wszystkim co udało im się zebrać w polu, zawsze dzielili się po równo. Pierwszy z braci miał żonę i dzieci, drugi z nich był samotny. Pewnego dnia, jeden z nich pomyślał sobie tak;

– To jest chyba trochę niesprawiedliwe, że zawsze dzielimy się zbożem po połowie. Dzieci mojego brata, muszą codziennie dostawać miskę z żarciem. Na dodatek ma żonę, która nie może pracować i chatę na utrzymaniu. Mój brat powinien mieć więcej zboża ode mnie.

Jak pomyślał tak zrobił. Wziął więc jeden worek ze zbożem i zaniósł go do stodoły swojego brata. Drugi z nich pomyślał tak samo:

-Mój brat jest samotny. Ja mam piękną żonę i dwójkę dzieci. Dam mu więc, choć trochę mojego ziarna.

Jak pomyślał tak zrobił. Wziął ziarno na plecy i zaniósł je do brata. Robili tak w każdą kolejną noc. Nigdy się o tym nie dowiedzieli. Każdego ranka otwierali oczy ze zdumienia dziwiąc się, że ilość worków w stodole zawsze się zgadzała. Być może coś tracili, ale dzięki temu zyskiwali zupełnie coś innego, co było warte o wiele wiele więcej. A co? Sam/sama odpowiedz sobie na to pytanie.

To co musimy utracić ma sens do tego momentu, w którym dostajemy coś w zamian. To, że przeżywasz teraz rozstanie z kimś, kto był dla Ciebie ważny, wcale nie oznacza, że kiedyś nie pokocha Cię ktoś lepszy. Ojciec alkoholik niszczy Ci życie, ale być może dzięki temu, będziesz kiedyś kochającym i wspierającym swoją rodzinę mężem. Dzieląc z kimś swoje życie, zawsze oddajesz kawałek siebie, ale świadomość, że jest na tym świecie miejsce do którego chcesz wracać, ma o wiele większą cenę. Wszystko co nam się przytrafia buduje naszą historię. Nie można przed tym uciec, bo wtedy nigdy nie będziemy mogli poznać samych siebie. I nawet wtedy, kiedy bywa trudno, zawsze warto mieć jaja żeby iść dalej. Żeby jakoś tłumić te straty i budować  na ich miejscu, coś o wiele bardziej wartościowego.

To prawda, że niektóre rzeczy trzeba wrzucić do czarnego worka i wynieść je z domu. Ale przy tym zawsze warto mieć świadomość, że nie zawsze znajdują się w nim tylko śmieci.


To mój nowy blog. Jeżeli Ci się podobało, możesz zostawić lajka tutaj. Stare treści zostaną wrzucone, tylko jeszcze nie wiem kiedy. Póki co, chcę zbudować coś nowego. Tak to już jest z tym, co musimy utracić.